GMO – cała prawda cz. 1.

GMO. „Technologia przyszłości, która dzięki manipulacji genami da nam super-warzywa, super-owoce i nawet super-zwierzęta. Wyżywimy cały świat i zniknie głód.” Mrzonki.

Przed Wami pierwsza część poświęcona organizmom genetycznie zmodyfikowanym.
Aby się przed nimi chronić trzeba je poznać.

GMO (Genetically Modified Organisms) czyli organizmy zmodyfikowane genetycznie, to organizmy, których geny zostały celowo zmienione przez człowieka.

Modyfikacje genetyczne budzące najwięcej kontrowersji to przeważnie wprowadzenie genów pochodzących z innych gatunków, które nadają modyfikowanemu organizmowi pożądaną cechę, nie występującą u niego naturalnie, np. pomidory z genami ryby, ziemniaki z genami meduzy (w Polsce zdarza się sprzedaż kurczaków z genami meduzy), sałata z genami szczura, soja i kukurydza z genami bakterii, koza z genami pająka.

Po co tworzyć genetycznie zmodyfikowane organizmy?

Po pierwsze GMO ma zachęcić i uzależnić rolników do kupowania drogich modyfikowanych nasian od koncernów biotechnologicznych (te koncerny to m.in. Monsanto, Bayer, BASF, czy Syngenta).

Koncerny biotechnologiczne starają się uodpornić rośliny modyfikowane na szkodniki. Wprowadzają do rośliny gen powodujący, że roślina zaczyna produkować toksynę zabijającą jej naturalne składniki. Roślina potrafi sama produkować odpowiednio silną truciznę zabijającą owady. Nie trzeba już stosować oprysków.

Poprzez wprowadzenie krowom genetycznie zmodyfikowanego hormonu wzrostu, który zwiększa u nich produkcję mleka, firmy takie chcą zwiększyć wydajność krów. [Po pierwsze krowa to nie maszyna a zwierzę, ale tu nie o tym.] Badania naukowe dowiodły, że u osób pijących takie mleko zwiększa się ryzyko zachorowania na raka piersi, okrężnicy i prostaty. Sprzedaż takiego mleka dozwolona jest prawdopodobnie tylko w USA.

Firmy tworzą „teoretycznie” organizmy przeznaczone jedynie na paszę albo do produkcji leków lub przemysłowych środków chemicznych. Powinno być przestrzeganie i kontrolowane to, iż rośliny i zwierzęta modyfikowane na potrzeby przemysłu nie nadają się do spożycia.

Przykład: W 2003 r. w USA ujawniono fakt, iż 400 świń, na których dokonywano eksperymentów genetycznych, zamiast do zniszczenia trafiło do punktu skupu żywca. Inny przykład: W 1998 r. genetycznie zmodyfikowana kukurydza zarejestrowana jako pasza dla zwierząt hodowlanych zanieczyściła 10% zbiorów amerykańskiej kukurydzy i znalazła się w przetwórstwie spożywczym. W ciągu 2 miesięcy od ujawnienia tej afery amerykańskie zrzeszenia producentów żywności przetworzonej zanotowały 90- krotny wzrost zgłoszeń reakcji alergicznych łączonych z żółtą kukurydzą. Jeden z raportów dotyczył 210 konsumentów, u których rozwinęły się reakcje alergiczne, które w 74 przypadkach wymagały interwencji lekarza, a aż w 20 przypadkach podjęcia pomocy ratującej życie. Nawet jeśli zmodyfikowane rośliny lub ich nasiona nie zostaną wymieszane z innymi, to uprawy odległe nawet o wiele kilometrów zostaną skażone ich zmodyfikowanym pyłkiem. Nie istnieje bowiem możliwość powstrzymania pyłków pochodzących ze zmodyfikowanych roślin przed zapylaniem tradycyjnych roślin niemodyfikowanych. Nasiona zwykłych roślin powstałe po zapyleniu modyfikowanym pyłkiem będą już nasionami modyfikowanymi i nie będą się nadawały do spożycia. Kolejne pokolenia tych roślin także.

Uodparniają rośliny na środki chemiczne. Przykłady to np. soja lub kukurydza, czy bawełna odporne na Roundup, czyli silnie trujący herbicyd, który zabija wszystkie inne rośliny i bardzo wiele zwierząt, które znajdą się w jego okolicy. Do roślin tych został poprostu wbudowany gen, który uodparnia je na trujące właściwości pestycydów, ale nie neutralizuje jego działania. Według badań toksyczne środki nadal znajdują się w roślinach, które potem trafiają do spożycia.

Firmy biotechnologiczne zmieniają rośliny w taki sposób, że nasiona z nich uzyskane nie wykiełkują. W ten sposób rolnicy zmuszani są, aby co roku kupować nowe nasiona, płacili licencję na ich produkcję i wnosili opłaty technologicznie za wykorzystanie modyfikowanych nasion.

Tu chodzi tylko o zysk. Tylko zysk liczy się dla wielkich koncernów biotechnologicznych, które wmawiają ludziom, że ich działania służą ratowaniu świata przed głodem lub pomocy rolnikom w ich pracy, albo, że żywność taka jest zdrowa. Nie dajmy się oszukać!!

Konsekwencje zdrowotne

DNA organizmów żywych często zawiera uśpione formy wirusów i bakterii. Wprowadzanie do nich genów stosowanych przy produkcji GMO może uaktywniać utajone formy mikroorganizmów oraz powodować nieprzewidywalne rekombinacje i mutacje drobnoustrojów. Prowadzić to może do rozwoju nowych generacji chorobotwórczych mikroorganizmów groźniejszych od wirusów SARS i H5N1. Naukowcy mówią na takie działania – terroryzm biologiczny.

Zjadanie zmodyfikowanych organizmów może spowodować przeniesienie ich antybiotykoodporności na ludzi oraz zwierzęta. Jeśli ludzie i zwierzęta staną się odporni na antybiotyki, to w przypadku zakażenia nie będzie czym się leczyć.

Ten sam gen zachowuje się różnie w zależności od tego, w której części łańcucha DNA się znajduje. Proces „wstrzeliwania” genów lub ich przenoszenia przez wirusy jest bardzo nieprecyzyjny i nigdy nie wiadomo, w którym miejscu łańcucha DNA dodatkowe geny się ulokują. Prowadzi to do licznych i nieprzewidywalnych zmian w zmodyfikowanych organizmach, które mogą powadzić do:

  • wytwarzania takich białek i ich kombinacji, które nigdy wcześniej nie były znane,
  • niespodziewanego pojawienia się białek, w tym toksyn i alergenów, będących powodem wielu zagrożeń zdrowia człowieka i środowiska; trzeba pamiętać, że każde białko, nawet w śladowej ilości, może wywołać natychmiastową reakcję alergiczną z bardzo poważnymi konsekwencjami,
  • spowodowania, że pewne substancje, które w niewielkich ilościach naturalnie występują w środkach spożywczych, mogą osiągać wyższe – a przez to toksyczne stężenia,
  • zmniejszenia wartości odżywczej roślin.

Niektóre zmiany w organizmach uwidaczniają się dopiero w kolejnych pokoleniach. Pewne cechy tych organizmów mogą ujawnić się dopiero w następnych pokoleniach. I nikt nie wie jakie to będą zmiany.

Dotychczas gdy w uprawach występowały szkodniki, stosowano odpowiednie opryski. Umycie takiej rośliny pozbawiało ją większości z chemicznych pestycydów. Nie ma takiej możliwości przy uprawie roślin modyfikowanych genetycznie. Roślina GM sama produkuje te toksyny w całej swej objętości. Badania naukowe dowodzą, że pyłek roślin genetycznie modyfikowanych wywołuje silne alergie. Nie istnieje możliwość zmycia toksyn z takich roślin. Toksyny te są składnikami ich miąższu. Zjadanie takich rośliny powoduje także zjadanie toksyn przez te rośliny produkowanych. Ponieważ człowiek jest większy od owada i zazwyczaj jego żywność jest bardziej urozmaicona, do jego uśmiercenia potrzebna jest większa dawka trucizny. Ale mniejsze dawki również są szkodliwe, np. powodują one osłabienie układu odpornościowego i zwiększenie podatności na czynniki chorobotwórcze. W rezultacie prowadzić to może do licznych alergii i chorób układu pokarmowego.

Umierają pszczoły. Toksyny zawarte w genetycznie modyfikowanych roślinach zabijają nie tylko szkodniki, ale także inne bardzo pożyteczne owady żyjące z nimi w symbiozie, np. zapylające je pszczoły. Obumarłe szczątki roślin GM podczas gnicia i rozkładu uwalniają toksyny, które zabijają także drobnoustroje glebowe. Powoduje to zubożenie całego ekosystemu. Zatruciu ulegają także owady wodne oraz żywiące się nimi płazy i gady.

Współistnienie organizmów modyfikowanych z niemodyfikowanymi?

Organizmy genetycznie modyfikowane to żywe organizmy i tak jak wszystkie inne rozmnażają się i przenoszą na sąsiednie tereny. Rośliny przenoszą się poprzez pyłek, nasiona i pędy. Dzieje się to głównie przy pomocy wiatru oraz owadów i innych zwierząt. Dodatkowo dochodzi jeszcze czynnik ludzki – przypadkowe rozsypanie nasion, opadanie nasion na pole podczas żniw, wymieszanie nasion w niecałkowicie opróżnionym kombajnie i innych maszynach rolniczych, itp. Tradycyjne ziarno miesza się z modyfikowanym na wszystkie możliwe sposoby. Pyłki roślin modyfikowanych przenoszą się na wiele kilometrów, zapylając i skażając uprawy niemodyfikowane oraz dziko rosnące pokrewne gatunki roślin. Dzieje się to również ze zwierzętami. Ryby modyfikowane są większe i agresywniejsze, przez co wypierają te naturalne. Nie istnieją możliwości powstrzymania rozprzestrzeniania się modyfikowanych genów. Jest to proces nieodwracalny.

Nie jest możliwe współistnienie organizmów modyfikowanych i niemodyfikowanych, gdyż zawsze nastąpi nieodwracalne skażenie przez GMO.

Komisja Europejska jeszcze nie ustaliła metod i zakresu badań, których będzie wymagać przy rejestracji GMO, a już dopuszcza je do uwolnienia w środowisku.

Jeśli uprawy ekologiczne zostaną zanieczyszczone przez GMO, to przestaną być ekologiczne. Jeżeli polski rząd dopuści do uprawiania genetycznie modyfikowanych roślin, to tym samym uśmierci rolnictwo ekologiczne. Uderzy to głównie w małe i średnie gospodarstwa rodzinne w Polsce, specjalizujące się w uprawach ekologicznych i integrowanych. Jak na razie polska zdrowa żywność jest bardzo dobrze postrzegana na rynkach międzynarodowych. Jeśli polski rząd dopuści do skażenia naszej żywności przez GMO, to nasz kraj straci potężne rynki zbytu swej żywności, a my będziemy zmuszani do jedzenia żywności, która zabija.

W Polsce można uprawiać kukurydzę MON810 odporną na Roundup i ziemniaki Amflora przeznaczone do produkcji przemysłowej.

Zachęcam jeszcze do obejrzenia filmu pt. „Życie wymyka się z pod kontroli”, który opisuje problem GMO na świecie.

Zapraszam do komentowania posta jak i filmu. Co o tym sądzicie?

pomoce: http://oczyszerokozamkniete.wordpress.com

Written By
More from Magdalena
Jak wzmocnić naszą odporność zimą, czyli naturalne produkty w walce z przeziębieniem
Wielkimi krokami zbliża się do nas Zima. Zmienne pogody i chłodne dni,...
Read More
Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.