Czy wiecie, że w naszej szerokości geograficznej Witamina D dostarczana w odpowiednich ilościach jest od II połowy kwietnia do połowy września już po 15 minutach przebywania na słońcu w samej bieliźnie? Tak tylko tyle. Oczywiście jest to zależne od wielu czynników tj. zanieczyszczenie powietrza, wiek osoby, zachmurzenie oraz stosowanie kremów z filtrem ( filtr 15-stka potrafi zblokować ją w 99%).
Wiele osób przebywających na słońcu dziwi się, że ma niedobory witaminy D, a przecież duża ilość kremów zawiera filtry UV i nie są tego świadomi. A potem krzywice, osteoporoza, chroniczne zmęczenie, czy nawet cukrzyca. Od niedawna witamina D w specjalnych kremach stosowana jest przy leczeniu łuszczycy. Oczywiście jest o wiele więcej chorób.
Witamina D jest witaminą zarazem szczęścia i zdrowia, odgrywa w organizmie człowieka bardzo ważną rolę. Przede wszystkim jest potrzebna do regulacji ilości wapnia i fosforu w przytarczycy, odgrywa bardzo ważną rolę przy utrzymaniu odpowiedniej struktury kości i zębów. Jest syntezowana w skórze pod wpływem promieniowania UVB, rozpuszcza się w tłuszczach, więc w naturalnej postaci niema możliwości przedawkowania (jest magazynowana w naszej oponce i nie tylko 😛 ).
Ciekawostka:
Sześć dni przebywania na słońcu potrafi dostarczyć witaminy D,
która starczy nam na 49 dni bezsłonecznych.
Przedawkować można ją tylko w tabletkach. Przyjęto, że jest witaminą, ale nie do końca jest to prawdą, ponieważ odpowiada za bardzo wiele funkcji w organizmie, a w wyniku przekształceń metabolicznych przyjmuje formę aktywną biologicznie (obecnie uznaje się ją za hormon).
Przyczynami niedoboru są przede wszystkim mała ekspozycja na promieniowanie UVB (solarium nam jego nie dostarczy), zaburzenia wchłaniania (często dziedziczne), choroby uniemożliwiające przemianę witaminy D w wątrobie i nerkach w hormon.
Objawy niedoboru :
-występowanie krzywicy,
-pojawienie się osteoporozy prowadzącej do częstych złamań u osób starszych i nie tylko,
-zaburzenia widzenia,
-brak apetytu,
-choroby zębów,
-bezsenność.
W więc ruszać tyłki i na słońce. A jak ktoś powie, że jest w pracy od 7 do 15 to trzeba powiedzieć:
“Szefie oni chodzą zapalić, a ja się opalić” :).
Słonecznie pozdrawiam Łukasz
Słońce to najlepsze lekarstwo na chandrę i zły nastrój 🙂
Masz rację 🙂
Po zimie słońce to najlepsze co może w życiu spotkać :). Chyba muszę się trochę poopalać 🙂
O tak, nie ma to jak dzień na słoneczku na działeczce:D
Lato się już zaczęło, a słońca prawie nie ma:(
Bardzo fajny blog:)
Toż to już lato pełną gębą:)
Oj tak, chociaż u mnie dzisiaj deszczowo.:)
Mimo wszystko jak tylko wyjdzie słoneczko trzeba korzystać.:) Mamy go tak mało..